Zarezerwuj miejsce na wyprawę


    1
    2
    3
    4
    5
    6
    7
    8
    9
    10
    11
    12
    Tuaregowie nazywaja Toyoty 4x4 japonskimi dromaderami - przez Sahare z om tramping klub

    10.01.2024

    Relacja z podróży do Algierii. Przez Saharę z Tuaregami

    Relacje z wypraw

    Podróżniku, pustyni się nie uczy, pustynią się żyje pisał Mano Dayak, nigryjski wojownik i działacz tuareski w swojej książce „Urodziłem się z piaskiem w oczach”. Gdy próbuję opisać własne doświadczenia na algierskiej Saharze i w oazie Djanet, gdzie spędziłam mnóstwo czasu z Tuaregami, niezmiennie przychodzi mi na myśl sparafrazowanie tego cytatu. Pustyni się nie opowiada, pustynią się żyje… Nazywam się Magdalena Klinger. Na Saharze byłam już 7 razy i wciąż na nowo odkrywam bogactwo tego regionu.

    Pewnie lubisz, Podróżniku, wspomnienia z podróży. Pamiętam swoją pierwszą wyprawę do Algierii – te motyle w żołądku, gdy na lotnisku krajowym w Algierze zobaczyłam Tuaregów. Czekałam na lot do Djanet. Lot, który trwa dłużej niż przelot z Paryża do Algieru (Algieria to największy kraj Afryki o powierzchni  2 381 741 km kw). Stałam w kolejce do odprawy, wokół panował chaos i… stali oni.

    Relacja z podróży do Algierii

    Wysocy postawni mężczyźni w wielkich szalach turbanach zwanych „tagelmust” oraz ubrane w kolorowe zawoje kobiety, których ręce ozdobione były henną.

    Tuaregowie w swoich tradycyjnych strojach podczas spotkania lokalnych mieszkancow - om tramping klub

    Ten zawój – pustynne sari (w języku tamahaq to „tasernyst”), to dziś najczęściej noszony w Djanet strój kobiecy, który przywędrował kilkanaście lat temu z rejonów Sahelu. To wiele mówi o tym, że żyjemy w globalnej wiosce. I czy chcemy, czy nie, pewne zwyczaje przenoszą się i są wchłaniane nawet przez najbardziej odległe kultury świata. Teraz sama mam aż 9 takich kompletów strojów. Trzy męskie i sześć kobiecych, bo to odzież wygodna i świetnie się sprawdza na pustyni :).

    Trzeba to Tuaregom przyznać – ich stroje są doskonale przystosowane do miejscowego klimatu. Są ładne i praktycznie chronią człowieka przed słońce, wiatrem i piaskiem.  Bo my, Europejczycy, gdy jest gorąco rozbieramy się, podczas gdy Tuaregowie się ubierają. My wlewamy w siebie zimne napoje, a oni gorącą herbatę. W ogóle jak Europejczyk jedzie przez Saharę z Tuaregami, jego wyobrażenia są najczęściej wywrócone do góry nogami.

    Zastanawiasz się, jaki jest piasek Sahary?

    Jest drobny i jedwabiście delikatny. Nie lepi się do skóry, tylko gładko spływa między palcami. Bywa też twardy jak asfalt i wtedy Tuaregowie za kierowcami swoich „japońskich dromaderów” – Toyot 4×4 – rozciągają się w szeregu i… ścigają się pochłaniając przestrzeń. A czasem piasek  jest miękki i auto przejeżdżając grzbietem diuny się zakopuje. Co wtedy? – myślisz. Wtedy przekonujesz się, z jaką wprawą Tuaregowie go odkopują. Gołymi rękoma wygarniają piach na grani diuny spod terenowej Toyoty. Uwierz, to robi niesamowite wrażenie!

    Czy na Saharze jest gorąco? Teoretycznie upał powinien być nie do wytrzymania, praktycznie jest dużo przyjemniej niż w Warszawie latem! Pustynne saharyjskie gorąco jest całkiem znośne, bo jest sucho, wilgotność powietrza to raptem kilka % i wieje miły zefirek… A co tam w ogóle jest na tej Saharze? Kiedyś myślałam, że pustynia to takie wielkie nic.

    Niby wiedziałam, że rosną jakieś rośliny i żyją jakieś zwierzęta. Tymczasem po 7 wyprawach do Algierii przez Saharę ja wciąż odkrywam ją na nowo. Pustynia żyje swoim ukrytym życiem. Tak, jak roślinka anastatika rezurekcyjna (inaczej zmartwychwstanka – ręka Maryi). Tuaregowie mówią, że przez wiele lat może spać czekając na deszcz, żeby, gdy pojawi się woda, zmartwychwstać.

    Sahara to nie tylko piasek

    Podczas wyprawy przez Saharę wiosną, ot z piasku, wyrastają nagle maleńkie śliczne kwiatki – żółte, fioletowe, białe. Przy odrobinie szczęścia zobaczysz muflony i gazele, które wyskakują zza skały i znikają w tumanach pyłu, jak struś pędziwiatr z kreskówki. Biegają szare skarabeusze na nieproporcjonalnie długich nogach zostawiające śmieszny ślad na piasku w kształcie gąsienic małego czołgu i różne małe i duże kolorowe jaszczurki.

    Tak więc widzisz, Podróżniku, algierska pustynia wcale nie jest nudna. W Tassili n’Ajjer zadziwią Ciebie różne skalne formacje – łuki, wieże, kaniony oraz małe jeziorka. Przyprawią o zawrót głowy kolory piasku. Zobaczysz go w odcieniach beżu, złota, oranży, a nawet czerni. Za każdym zakrętem wyłania się coś innego, bo wyprawa przez Saharę jest rajem dla zmysłów. I nawet nieprawny fotograf zrobi tu oszałamiające zdjęcia.

    Skały na algierskiej pustyni mają strukturę plastrów miodu, przypominają rzeźby i kamienice Gaudiego, a kaniony amerykańskie westerny. Byłam tam 7 razy i wciąż nie mogę się im nadziwić. Mój przewodnik Tito kręci głową z dezaprobatą, drocząc się ze mną. Już to widziałaś, pokazywałem Tobie, nie słuchasz mnie! – śmieje się. Dla Tuaregów to wszystko jest jak chodzenie po własnym mieszkaniu, dlatego nie mają map regionu. Przewodnik chcąc określić czas, po prostu patrzy w niebo na słońce. I z dokładnością kwadransa Tobie powie, która jest godzina.

    Jeśli relacja z podróży do Algierii zainspirowała Ciebie – wyrusz ze mną i Tomkiem Tułakiem tam na wyprawę: Algiera – przez Saharę z Tuaregami.

    Tekst: Magdalena Klinger

    Foto: Magdalena Klinger